Siemiatycze

Czwartkowy zawrót głowy

Region Czw. 14.05.2026 13:08:27
14
maj 2026

Gdzie kupić miód, jajka, ziemniaki? Gdzie szukać owoców i warzyw prosto z plantacji? Dla wielu osób odpowiedź jest oczywista – na lokalnym ryneczku. W Siemiatyczach tradycją jest odbywający się raz w tygodniu targ. Jedni nazywają ten czwartkowy handel rynkiem, inni żartobliwie – świętem dyszla. Niezależnie od użytej terminologii trzeba przyznać, że dla wielu osób to miejsce i ten dzień mają szczególne znaczenie. Tu przychodzą zrobić zakupy, znaleźć wyjątkowe produkty prosto od producentów albo po prostu spotkać znajomych i zamienić kilka słów.

Te zakupy bywają różne – raz większe, raz mniejsze. Czasem nie kupi się nic. Ale niezależnie od efektu handlowego na ryneczek idzie się z ciekawością i sentymentem.
Siemiatycki rynek nie ma rozbudowanej infrastruktury ani zadaszonych stanowisk. Każdy przyjeżdża ze swoim namiotem, stolikiem i własnym sposobem na handel. Dlatego zakupy na czwartkowym targu w dużej mierze zależą od pogody i pory roku.

Wiosna to czas, gdy miejsce to tętni szczególną energią. Pojawiają się sadzonki. Jedni chcą je kupić, inni sprzedać – obie strony spotykają się właśnie tutaj, w czwartkowy poranek. Miłośnicy ogródków od rana oblegają stoiska, dopytują, wybierają i porównują. Wybór jest ogromny – obok popularnych pomidorów czy ogórków można znaleźć sadzonki arbuza, melona i innych roślin, które coraz śmielej goszczą w przydomowych ogródkach. Są też kwiaty, krzewy i drzewka – zarówno te dobrze znane, przywodzące na myśl babcine ogródki, jak i nowe, modne odmiany, które przywędrowały do nas z dalekich stron.

Ale rynek to nie tylko rośliny. Tu można kupić prawie wszystko, a co ważne – można się targować, próbować i dyskutować. Można trafić na świetne promocje i niespodziewane okazje. Na nabywców czekają towary lokalne, ale i te przywiezione zza granicy.

Kupisz tu wiejskie jajka, kiszoną kapustę, miody z przydomowych pasiek, udziergane na szydełku kapcie czy ręcznie wyplatane kosze. Pachnie tu ziemią i wiosną, a między stoiskami niesie się gwar rozmów, który od lat pozostaje taki sam.

I choć to miejsce przeżywa lepsze i trudniejsze chwile – bo uliczny handel nigdy nie był łatwym biznesem – siemiatycki czwartkowy targ wciąż trwa. Niezależnie od zmian wokół nie przemija moda na takie zakupy: prawdziwe, niespieszne i trochę sentymentalne. Bo dla wielu osób rynek to nie tylko handel, ale także wspomnienie dawnych czasów i rytuał, do którego chce się wracać.


Nasz reporter jest do państwa dyspozycji:
Agnieszka Bolewska-Iwaniuk
+48.600262129

1 komentarze

Podpisz komentarz. Wymagane od 5 do 100 znaków.
Wprowadź treść komentarza. Wymagane conajmniej 10 znaków.
Czytelniczka Czw. 14.05.2026 18:46:31

Jakie piękne, duże sadzonki! Za tydzień tam będę!