2-letni Gabryś walczy o życie
Region
Czw. 22.01.2026 16:24:42
22
sty 2026
sty 2026
To historia, której żaden rodzic nie chciałby nigdy opowiadać. Jeszcze kilka miesięcy temu Gabryś był radosnym, pełnym energii chłopcem, biegającym po domu. Zwyczajne dzieciństwo. Dziś każdy dzień to trudna walka o jego życie.
Wszystko zaczęło się pod koniec październikaGabryś zaczął skarżyć się na ból nóżki. Niestety, zamiast ustępować, ból narastał. Chłopiec przestał chodzić, budził się w nocy z krzykiem, zwijał się z bólu. Leki przeciwbólowe nie pomagały. Bezsilność narastała, a patrzenie na cierpienie własnego dziecka to doświadczenie, które rozrywa serce każdego rodzica.
Diagnoza, która zmieniła wszystko
Po kilku tygodniach bezskutecznych poszukiwań przyczyny, w listopadzie 2025 roku rodzina usłyszała straszną diagnozę – neuroblastoma, złośliwy nowotwór w stadium IV. Choroba zaatakowała kręgosłup chłopca i spowodowała liczne przerzuty do kości oraz szpiku kostnego. Ból był tak silny, że konieczne było stosowanie leków opioidowych. W krótkim czasie beztroskie dzieciństwo Gabrysia zamieniło się w ciąg wizyt w szpitalu i badań.
Walka o życie
Gabryś trafił do Instytutu „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie, gdzie rozpoczęła się intensywna walka z chorobą. Przeszedł już kilka cykli chemioterapii, a przed nim kolejne. Rezonans, biopsje, punkcje czy trepanobiopsje stały się niemal codziennością małego bohatera. Dwuletnie dziecko musiało stawić czoła cierpieniu, które dorosły człowiek miałby trudność znieść.
Pomimo ciężkich chwil, po pierwszych cyklach leczenia pojawił się promyk nadziei. Gabryś, choć początkowo niepewnie, zaczął stawać na nogi, a potem biegać. Wrócił jego uśmiech. Rodzina na chwilę poczuła ulgę, choć wie, że to dopiero początek długiej i trudnej drogi.
Przed Gabrysiem jeszcze długa walka
Na Gabrysia wciąż czeka wiele wyzwań: kontynuacja chemioterapii, operacja usunięcia guza przy kręgosłupie, radioterapia, immunoterapia, a na końcu specjalistyczna szczepionka przeciwko wznowie choroby. To wszystko wymaga ogromnej determinacji, ale także wielkich nakładów finansowych, których rodzice nie są w stanie udźwignąć sami.
Zbiórka na ratunek
Koszty leczenia, rehabilitacji oraz specjalistycznej opieki, w tym leczenia zagranicznego, są przerażająco wysokie. Rodzice Gabrysia, choć pełni nadziei, przyznają, że nie byliby w stanie samodzielnie udźwignąć tego ciężaru.
„Zrobimy wszystko, by uratować naszego synka” – mówią zgodnie, prosząc o pomoc. Wiele osób już odpowiedziało na apel, wpłacając pieniądze na zbiórkę, organizując licytacje, koncerty i kiermasze. Każda wpłata, każde wsparcie to realna szansa na życie Gabrysia.
Rodzina jest zaskoczona i wzruszona ogromnym odzewem ludzi dobrej woli.
„Mamy motywację, a tak naprawdę dają ją nam ludzie, rodzina. Oni przychodzą do nas z pomocą, dzięki czemu nie zostaliśmy z tak ogromną kwotą sami” – mówi Patrycja Łukasiak, mama Gabrysia, podkreślając, jak wiele dla nich znaczy pomoc, nawet ta w postaci drobnych wpłat czy udostępniania zbiórki.
Na specjalnie utworzonej stronie na Facebooku „Serce dla Gabrysia – licytacje” odbywają się aukcje różnych przedmiotów, a pieniądze z nich przeznaczane są na leczenie chłopczyka. Ponadto odbywają się koncerty charytatywne oraz zbiórki w szkołach.
Rokowania i perspektywy
Lekarze mówią o 75% szansach na wyleczenie przy tym rodzaju nowotworu. To daje rodzinie nadzieję, choć droga jest jeszcze długa. Czekają na dalsze leczenie, które obejmuje m.in. radioterapię, przeszczepienie komórek macierzystych, operację usunięcia guza oraz szczepionkę w Stanach Zjednoczonych. Koszty leczenia to blisko milion złotych, jednak przy wsparciu ludzi dobrej woli rodzina wierzy, że uda się osiągnąć cel.
Link do zbiórki: siepomaga.pl/gabriel-lukasiak
Z rodzicami dziecka, Patrycją i Łukaszem Łukasiakami, rozmawiał Mateusz Biernacki:
Zobacz Galerię
13 Zdjęć


1 komentarze
Dajmy na Łukasiaka zamiast na Owsiaka